Home
English | Polski
Zaloguj

W Nuuksio widać już pierwsze oznaki jesieni. Drzewa wciąż są zielone, ale zaczynają już kwitnąć wrzosy. Pojawiły się też grzyby. Pogoda w zasadzie wymarzona dla grzybiarzy. Przez kilka dni padało, a zaraz potem zrobiło się cieplej. Od razu pokazało sie sporo grzybów. Jednak wiekszość z nich jest już zamieszkała przez robaczki. Mięsko bez kartek :)

Dlatego ograniczyliśmy się jedynie do uwieczniania co ładniejszych okazów.

Ten wyjazd do Nuuksio był pod tytułem Iso Holma. Była to prawdę wyprawa, ponieważ do Iso Holma nie prowadzi szlak. Są tu ścieżki, ale trzeba się wykazać małą inwencją i zdecydować w która scieżkę skrecić, a nie podążać za kolorowymi znakami na drzewach. Na miejscu biesiadowała już ekipa Tubylców. Przy ognisku siedziało 4, a w zasadzie 5 chłopa (4 dorosłych i 1 jeszcze mały). Wygladali na mocno zmęczonych trudami nocy. I rzeczywiście mieli powód być zmęczonymi. Obok nich walało się kilka butelek po winie i puszki po piwie. Wygladali wesoło. Pozwolili nam jednak się dosiąść. Po jakimś czasie zaczęli z nami rozmawiać. Spod zmęczonych powiek wyłonili się wykształceni panowie, którzy ze swobodą władają czterema językami obcymi :) Ten kraj wciąż mnie zaskakuje.

Na koniec przypłyneła do nas kaczka, która bez strachu wyszła na brzeg. Pożarła cała kromę chleba, a nawet odważyła się brać go prosto z reki. Poźniej ociężale wróciła do wody by oddać się trudnemu procesowi trawnienia. Sądząc po wielkości kromki skończyła dopiero następnego dnia. Wieczorem :)

Basia