Home
English | Polski
Zaloguj

Basia w stroju
nurka
Trzy tygodnie temu zaczęliśmy kurs nurkowy.

Dziś (29.10.2006) udało się nam go zakończyć. Woda w jeziorze była lodowata, ale przeżycia pod wodą wynagrodziły tą niedogodność.

Sobota 28.10.2006

Prawdziwe nurkowanie zaczeło się w sobotę (28.10.2006). Prawdziwe bo w jeziorze, a właściwie z zatopionej starej kopalni. Nasze pierwsze Open Water Diving odbyło się w Lohja - 60 km na zachód od Helsinek. Miejsce bardzo urocze. Otoczone lasem, co dawało pewne zabezpieczenie przed wiatrem. Pogoda tego dna była fantastyczna dla początkujących nurków. Temperatura powietrza wynoiła +1, a temperatura wody +9. Szybko wskoczyliśmy w nasze niestety przemakające kobminezony i już mieliśmy zacząć zanurzać się kiedy zaczął padać śnieg. Ale taki pierwszy śnieg nie mógł nas wystraszyć. Najgorsze był moment kiedy woda zaczeła wlewać się do kostiumu. Ale szybko się ogrzała i po chwili mogliśmy już zejść na 6 metrów pod wode. Widoczność nie była najlepsza, ale widok kamiennego dna i tak nam sie spodobał. Dotarliśmy do zardzewiałej platformy, na której wykonaliśmy kilka ćwiczeń. Poźniej popływaliśmy sobie oglądając ukryte pod wodą kamienie. Ciekawostką był stary rower. Instruktor pokazał nam nawet rybę, ale ciężko ją było zauważyć. Poźniej była przerwa na ogrzanie się ciepłą herbatą i kolejna sesja w wodzie. Tym razem było troche cieplej ponieważ woda w kombinezonie już była ogrzana, a nowa zimna nie wlewała się do środka. W czasie tej sesji robiliśmy głównie ćwiczenia i skupiliśmy się na rozwijaniu naszych skromnych umiejętności. Zajęło nam to chwilę i zrobiło się na prawdę zimno. Ale na szczeście śnieg przestał padać i zaczęło świecić słonko. Temperatura podniosła się do +3. Prawdziwy upał. Szybko wysuszyliśmy się, spakowaliśmy sprzęt do samochodu i wróciliśmy do domu. Ciepłe skarpety i gruby swetr towarzyszyły nam do końca dnia.

Niedziela 29.10.2006

Dziś nurkowanie zaczeliśmy bardzo wcześnie. Zapomnieliśmy o zmianie czasu i godzine spędziliśmy na stacji benzynowej czekając na reszte grupy. Okazało się, że nie tylko my zapomnieliśmy o takim drobiazku jak przestawienie zegarków. Jeden Fin, który z nami nurkował, również zapomniał. Dzięki temu pogawędziliśmy chwilę przy bułeczce i herbacie. Kiedy wszyscy byliśmy w komplecie pojechaliśmy na nasze miejsce nurkowania. Wywieśliśmy biało - niebieską flagę, która oznacza, że śmiałkowie tu nurkują. Dziś było jeszcze bardziej rześko. Temperatura spadła do 0, ale na szczeście świeciło słońce. Nurkowanie zaczeło się wesoło ponieważ jeden kolega poślizgnoł się na troche oblodzonym pomoście, z którego wchodziliśmy do wody. Na szczeście wywołało to tylko troche śmiechu. Dziś zeszliśmy niżej i dłużej pływaliśmy. Nie obyło się bez przykrych niespodzianek. Przez przypadek wyrwałam Miłoszowi regulator z ust i już nie mógł go znaleźć. Więc musiał się wynurzyć. Stratą było też zepsute zapięcie płetwy, ale szybko to naprawiliśmy. Dziś z sukcesem zakńczyłam 3 cześć Open Water Diving. Na czwartą nie starczyło mi sił. Było okropnie zimno więc musiałam zrezygnować. Miłosz natomiast zakończył sukcesem cały kurs.

Nasza przygoda z nurkowaniem dopiero zaczyna się w tym miejscu. Za miesiąc nasza prawdziwa wielka wyprawa. Mamy nadzieje, podczas niej, zrobić mnóstwo zdjęć i podzielić się z Wami naszymi przeżyciami. Dzięki temu choć troche oderwiemy się wszyscy razem od rzeczywistości.