Home
English | Polski
Zaloguj

Pogoda nie dopisała, ale humory były wyśmienite. Po drodze odwiedziliśmy Łańcut. Niestety w zamku nie wolno było robic zdjęć.


Połonina Caryńska przywitała nas deszczem. Na szczęście nie padało długo i po podejściu od strony Ustrzyk mieliśmy krótki odpoczynek na szczycie. Poźniej atrakcji dostarczyło błotniste zejście w kierunku schroniska Koliba


Po długim marszu na przełaj (chyba niepolitycznie jest się tym chwalić) dotarliśmy przez Bukowe Berdo na szczyt Tarnicy. Pogoda tego dnia nie rozpieszczała. Na szczęście nie padało, ale było dość chłodno. Po zejściu z Tarnicy zakotwiczyliśmy w Wołosatym.


Kolejny dzień w Bieszczadach był już bardziej pogodny. Przeszliśmy przez Wielką Rawkę do schroniska Pod Małą Rawką, gdzie koniecznie należy spróbować naleśników z borówkami :)


Ostatni dzień zajęła nam wspinaczka na północno-wschodnią część Połoniny Caryńskiej. Planowaliśmy nocleg w Chatce Puchatka, ale rzęsisty deszcz skutecznie ostudził nasz zapał. Złapaliśmy więc autobus do cisnej i wróciliśmy do Krakowa.